Witam ponownie wszystkich czytelników MD. W tym artykule chciałbym się z Wami podzielić obserwacjami dotyczącymi najczęściej popełnianych na siłowni błędów, zarówno przez osoby początkujące, jak i zaawansowane.
Jako właściciel klubu fitness mam często okazję obserwować osoby ćwiczące. Popełniane przez bywalców siłowni błędy podzieliłbym na dwa rodzaje: pierwsza grupa to błędy związane z realizowanymi planami treningowymi, natomiast druga – z techniką wykonywania ćwiczeń. Zarówno jedne, jak i drugie mają kluczowe znaczenie, ponieważ to odpowiedni dobór planu treningowego oraz dobra technika wykonywania ćwiczeń decydują o tym, czy uda nam się osiągnąć to, co zaplanowaliśmy i czego oczekiwaliśmy bez szkody dla własnego organizmu.
W zależności od tego czy jesteś początkujący, średniozaawansowany czy zaawansowany na poziomie zawodniczym twój trening oraz technika wykonywania poszczególnych ćwiczeń będą wyglądały odmiennie. Chcę przy tym zaznaczyć, że zaawansowanie danej osoby nie zależy wcale od ilości lat spędzonych na siłowni, ale raczej od intensywności treningów, świadomości i zrozumienia techniki wykonywania ćwiczeń oraz tzw. czucia mięśniowego.
Według mnie osoby początkujące powinny skupić się przede wszystkim na nauce dobrej techniki wykonywania ćwiczeń, bazować na planach treningowych opartych głównie na ćwiczeniach podstawowych z wolnymi ciężarami. Mogą zaczynać od treningu obwodowego, a następnie przejść do dzielonego. Im więcej uda im się „wycisnąć” z takiej bazy, tym lepszy efekt przyniesie im później bardziej zaawansowany trening.
Osoby średniozaawansowane mogą wprowadzić do swojego treningu serie łączone, piramidy, wymuszone powtórzenia oraz dropsety.
Na poziomie zaawansowanym zawodniczym poszukuje się nowych, niestandardowych sposobów wykonywania i łączenia ćwiczeń. Często też zawodnicy stosują własną technikę wykonywania ćwiczeń, która z punktu widzenia poprawności danego ćwiczenia wydaje się być po prostu nieprawidłowa, a jednak osobie ćwiczącej przynosi pożądany efekt. To dotyczy jednak wyłącznie bardzo zaawansowanych zawodników.
Wiele osób, zwłaszcza początkujących, ma spory problem z określeniem, czego właściwie oczekuje od treningu, szczególnie jeśli chodzi o wybór pomiędzy budową masy mięśniowej i rozwojem siły.
Chociaż przy okazji rozbudowy muskulatury zwiększa się również siła, to jednak typowy trening „na masę” będzie się znacząco różnił od typowego treningu „na siłę” jeśli chodzi o zakres powtórzeń oraz kompozycję ćwiczeń. Chcąc rozwinąć muskulaturę, musimy przede wszystkim stymulować mięśnie − oczywiście można to robić między innymi ćwicząc na dużych ciężarach. Siła to głównie stymulacja układu nerwowego i przyzwyczajanie go do walki z ciężarem. Ciężko pogodzić te dwa cele w jednym dobrym planie treningowym.
Ten sam problem dotyczy „masy” i „rzeźby”. Jednoczesna rozbudowa masy mięśniowej i uzyskanie odtłuszczonej sylwetki wydaje mi się niemożliwa. Budowanie masy zakłada ciężkie treningi siłowe oraz dostarczenie nadmiaru kalorii, aby organizm miał z czego budować. Odtłuszczanie z kolei zakłada obcięcie kalorii, dodanie treningów aerobowych i znacznie lżejsze treningi siłowe. Jak widać cele są przeciwstawne. Trening „na rzeźbę” może sprzyjać wzmocnieniu, utwardzeniu i zagęszczeniu mięśni, ale nie należy po nim oczekiwać znaczących przyrostów masy mięśniowej. Dlatego tak istotne jest określenie czego konkretnie oczekujemy od treningu.
Wracając do podstawowych błędów związanych z doborem planów treningowych, zaliczyłbym do nich:
- brak konkretnego planu treningowego,
- brak konkretnego celu, który plan treningowy pozwoli nam osiągnąć,
- zbyt długi okres wykonywania tego samego planu treningowego – powyżej 4–5 tygodni,
- monotonia polegająca na powtarzalności, wykonywanie dokładnie takich samych treningów, w ten sam sposób przez cały cykl treningowy,
- zbyt zaawansowany plan treningowy w stosunku do możliwości i umiejętności ćwiczącego,
- zbyt duża objętość treningu – za dużo ćwiczeń na poszczególne grupy mięśniowe, zbyt duża liczba serii danego ćwiczenia itp.,
- trening jednostronny – pomijanie niektórych grup mięśniowych, skupianie się na ćwiczeniu wyłącznie wybranych grup mięśni.
Powyższe błędy skutkują na ogół brakiem postępów, znużeniem treningiem, przemęczeniem poszczególnych grup mięśni oraz poczuciem, że trening nie działa.
Według mnie przy planowaniu treningu należy przyjąć, że główną cechą naszego organizmu jest zdolność do bardzo szybkiej adaptacji. W związku z tym, jeśli trening ma stymulować ciągły rozwój, musi podlegać częstym modyfikacjom. Dlatego polecam wykonywanie treningów w cyklach 4–5-tygodniowych np.: siła lub kondycja, masa, masa jakościowa, rzeźba. Do tego w ramach jednego cyklu treningowego zalecam częste zmiany kolejności wykonywania ćwiczeń na daną grupę mięśniową, rozpoczynanie za każdym razem od innego ćwiczenia oraz wykorzystanie różnorodnych technik wykonywania tego samego ćwiczenia (np. wyciskanie na klatkę – ze sztangą, suwnicą, sztangielkami; na ławce prostej, skośnej pod różnymi kątami).Takie podejście spowoduje, że nawet mając ułożony konkretny plan treningowy przez 4–5 tygodni nie wykonamy dwa razy takiego samego treningu.
Dodatkowo, jeśli celem treningu jest budowanie masy mięśniowej, trzeba pamiętać, że aby mięśnie chciały przyrastać, należy wykonać tylko i wyłącznie niezbędne minimum dla ich pobudzenia. Przetrenowanie i przemęczenie będzie bowiem skutkowało brakiem przyrostów.
Myślę, że na duże grupy mięśniowe jak nogi czy grzbiet powinno się wykonywać ok. 4–5 ćwiczeń w ilości ok. 4–5 serii, natomiast na pozostałe grupy po 3 ćwiczenia w ilości ok. 4 serii.
Przejdźmy teraz do techniki. Do najczęściej występujących błędów technicznych, które zauważam na siłowni zaliczyłbym:
- brak serii rozgrzewkowych i rozpoczynanie ćwiczeń od maksymalnych ciężarów,
- dobór zbyt dużego obciążenia, co uniemożliwia skuteczne i poprawne technicznie wykonywanie ćwiczenia oraz wymusza schodzenie poniżej 6 powtórzeń w serii (według mnie w treningu masowym nieuzasadnione i bezsensowne jest wykonywanie poniżej 6 powtórzeń, a najlepszy według mnie dla rozwoju masy jest zakres 8–12 powtórzeń),
- przeprostowywanie i blokowanie łokci i kolan podczas wykonywania ćwiczeń, co działa bardzo obciążająco na stawy, bez jakichkolwiek korzyści dla mięśni,
- skracanie lub nadmierne wydłużanie ruchu, podczas gdy mięsień powinien pracować w pełnym zakresie ruchu związanym z pracą mięśnia, a nie w pełnym możliwym zakresie ruchu,
- brak świadomości, które grupy mięśni powinny pracować w danym ćwiczeniu i co za tym idzie zbytnie zaangażowanie innych grup – dotyczy to przede wszystkim ćwiczeń na mięśnie grzbietu i na klatkę, w których wiele osób „odciąża” w/w grupy, pracując głównie rękami,
- brak wyraźnego oddzielenia fazy pozytywnej i negatywnej ćwiczenia, zbyt szybkie opuszczanie lub „puszczanie” swobodnie ciężaru w fazie negatywnej,
- zbyt częste wykonywanie powtórzeń wymuszonych z pomocą partnera (według mnie powinno się je wykonywać tylko w jednym ćwiczeniu, w jednej serii, jeśli nie jesteś początkujący),
- zła postawa przy wykonywaniu ćwiczeń – garbienie się, odciążanie grup mięśniowych takich jak plecy, klatka, brzuch przez nadmierne zaangażowanie kręgosłupa itp.,
- wykonywanie wszystkich ćwiczeń w pasie kulturystycznym – pas należy zakładać tylko do najcięższych ćwiczeń.
Wszystkie wymienione powyżej błędy prowadzą w najlepszym przypadku do braku sukcesu w rozwoju poszczególnych grup mięśniowych, w najgorszym − do długotrwałych, często odnawialnych kontuzji uniemożliwiających ćwiczenie.
I jeszcze jedna uwaga. Jeżeli obejrzycie moje treningi z cyklu „Road to Mr. Olympia”, to zobaczycie, że ćwiczę zawsze ubrany w koszulkę z rękawem, w ochraniaczach na łokcie, czasem też na kolana i w długich spodniach. Zawsze robię rozgrzewkę, czasem dosyć długą. Wynika to oczywiście z obawy przed kontuzją, która na długi czas wykluczyłaby mnie z ćwiczeń albo nawet zupełnie ze startów.
Często widuję na siłowni osoby ćwiczące na dość dużych ciężarach z odsłoniętymi barkami i łokciami, nierzadko w pobliżu włączonego wiatraka albo klimatyzacji. Barki są bardzo podatne na gwałtowne zmiany temperatury. Ból na skutek przewiania jest długotrwały i praktycznie uniemożliwia wykonywanie niektórych ćwiczeń. Raz uszkodzone łokcie czy kolana bardzo słabo się regenerują. Jeśli chcesz je obciążyć musisz je porządnie rozgrzać i utrzymywać w cieple przez cały czas trwania treningu. Ciężkie ćwiczenia na nogi, takie jak przysiady czy wyciskanie na suwnicy, powinno się robić w stabilnym obuwiu sportowym, dobrze trzymającym nogę. Klapki czy sandały zupełnie się do tego nie nadają.
Im bardziej jesteś zaawansowany, tym większą wagę musisz przykładać do szczegółów, żeby nie zrobić z siebie kaleki. Dlatego uważam, że bardzo istotne jest przemyślane podejście do treningu, skupienie na wykonywanych ćwiczeniach oraz zapewnienie odpowiedniej regeneracji potreningowej.