W tym numerze miałem zamiar napisać tylko o impotencji, czyli o problemach z uzyskaniem i utrzymaniem wzwodu, oczywiście w aspekcie powikłania stosowania SAA: zaburzeń gospodarki lipidowej. Jednak artykuł dra Anabolika w numerze listopadowym sprowokował mnie do jednego komentarza! Ale o tym później.
Zaczniemy od anatomii unaczynienia penisa. Aorta brzuszna jest dolnym odcinkiem aorty zstępującej. W jamie brzusznej przebiega zaotrzewnowo, leżąc na przednich powierzchniach trzonów kręgów lędźwiowych, z lewej strony od linii pośrodkowej ciała. Jej początkiem jest przejście aorty piersiowej przez rozwór aortalny przepony na poziomie trzonu XII kręgu piersiowego. Końcem tego naczynia jest jego podział na tętnice biodrowe wspólne: prawą i lewą. Tętnica biodrowa wspólna w swoim początkowym odcinku biegnie do dołu i w bok w kierunku stawów krzyżowo-biodrowych, gdzie na wysokości dolnego brzegu trzonu V kręgu lędźwiowego, ulega podziałowi na: tętnicę biodrową zewnętrzną i tętnicę biodrową wewnętrzną.
Nas interesuje tętnica biodrowa wewnętrzna. Jest głównym naczyniem tętniczym zaopatrującym narządy miednicy mniejszej. W swoim początkowym odcinku kieruje się w dół i ku tyłowi, osiągając boczną ścianę miednicy mniejszej, gdzie ulega podziałowi na dwa pnie: pień przedni i pień tylny, oddające gałęzie trzewne i ścienne. Pień przedni oddaje między innymi tętnicę sromową wewnętrzną. Tętnica ta otworem podgruszkowatym opuszcza miednicę mniejszą, układając się pomiędzy mięśniem gruszkowatym i mięśniem guzicznym. Dociera do kolca kulszowego, na którym zawija się i wraca do miednicy mniejszej, przechodząc otworem kulszowym mniejszym. Tutaj biegnie z towarzyszącymi jej naczyniami żylnymi i chłonnymi, nerwem sromowym, oraz rozcięgnem mięśnia zasłaniacza wewnętrznego. Dalej kieruje się ku przodowi po bocznej ścianie dołu kulszowo-odbytniczego, docierając do kanału sromowego utworzonego w obrębie powięzi zasłonowej. Stąd przenika do przepony moczowo-płciowej i biegnie w dół do spojenia łonowego, gdzie ostatecznie oddaje swoje końcowe odgałęzienia. Na swoim przebiegu oddaje ważne dla każdego mężczyzny odgałęzienia: tętnicę opuszki prącia, tętnicę głęboką prącia i tętnicę grzbietową prącia. Reasumując: unaczynienie tętnicze prącia pochodzi od tętnicy sromowej wewnętrznej, tętnic sromowych zewnętrznych.
Więcej w grudniowym wydaniu Muscular Development
Znacie boostery azotowe?! Na pewno! Jest to grupa suplementów zawierających argininę – aminokwas, który bierze udział w uwalnianiu tlenku azotu (NO). NO jest uwalniany przez komórki śródbłonka naczyń krwionośnych i powoduje ich rozszerzanie (głównie dotyczy to tętnic, bo tam jest mięśniówka), a tym samym poprawia dopływ utlenowanej krwi do narządów. W tym procesie istotny jest cykliczny monofosforan guanozyny (cGMP). To on rozluźnia mięśnie gładkie tętnic, a tworzy się przy udziale NO.
Boostery azotowe są popularnym suplementem stosowanym przez sportowców, którzy chcą poprawić ukrwienie mięśni (kulturystyka, sporty walki, dyscypliny biegowe). O tym wiecie. Ale te suplementy działają również w innych obszarach ludzkiego organizmu, co może być istotne dla amatorów (i nie tylko!) uprawiających powyższe sporty. Dziś przedstawię wam inne cechy tych supli, dających niesamowitą pompę mięśniom.
Przez uwalnianie tlenku azotu boostery wpływają na poprawę ukrwienia mięśnia sercowego i narządów płciowych. Swoim działaniem przypominają leki stosowane w impotencji – sildenafil (popularna Viagra) i niedokrwieniu mięśnia sercowego – nitraty (nitrogliceryna). A kłopoty ze wzwodem to wcale nierzadki problem wśród bywalców siłowni. Sildenafil budową przypomina cGMP, a nitraty ze swojej cząstki uwalniają NO; mechanizm ich działania bardziej przypomina argininę. Jeśli chodzi o poprawę ukrwienia penisa, to korzystny wpływ można obserwować tylko w krótkim okresie od podania suplementu i to nie w takim zakresie jak po podaniu sildenafilu. Trzeba by było zjeść przysłowiową tonę, żeby uzyskać efekt podobny do tego, który wywołuje sildenafil. Jednak nawet dawki powszechnie stosowane przez ćwiczących spowodują przynajmniej... poprawę pewności siebie. Ale lek to lek!
Sildenafil, czyli popularna Viagra (w Polsce też Maxigra) był testowany w badaniach klinicznych jako lek poprawiający ukrwienie mięśnia sercowego i obniżający zbyt wysokie ciśnienie krwi. Okazało się jednak, że lepszy efekt uzyskano, jeśli chodzi o ukrwienie innego narządu – penisa. Efekt gwarantowany! A pomyśleć, że jeszcze parę lat temu pacjentom z niedokrwieniem kończyn dolnych i narządów płciowych robiłem zastrzyki z papaweryną (rozluźnia mięśnie gładkie naczyń krwionośnych) w penisa. Chorzy mieli po raz pierwszy od wielu lat wzwód... totalny!!! Teraz macie łatwiej...
Więcej w listopadowym wydaniu Muscular Development
Urazy stawu barkowego, inaczej ramiennego, są nieodłącznym elementem ćwiczeń siłowych. Poznanie budowy, fizjologii i patologii w tym stawie może pomóc w uniknięciu poważnych następstw takich urazów. Parę słów powiem również o sposobach ich leczenia.
Staw ramienny – (łac. articulatio humeri) to staw łączący kończynę górną z obręczą barkową. Główkę stawową tworzy głowa kości ramiennej, a panewkę – wydrążenie stawowe oraz obrąbek stawowy łopatki. Dzięki obrąbkowi stawowemu zwiększana jest powierzchnia stawowa panewki, czego następstwem jest większy zakres ruchów ramienia. Nie ma ograniczeń więzadłowych, a przed uszkodzeniami chronią go mięśnie. Torebkę stawową wzmacnia więzadło kruczo-ramienne i więzadła obrąbkowo-ramienne (górne, środkowe, dolne). Ruchy odbywają się w trzech płaszczyznach: zgięcie i prostowanie, odwodzenie i przywodzenie, ruchy obrotowe ramienia do wewnątrz i na zewnątrz. Zarówno zgięcie, jak i odwodzenie w stawie ramiennym zachodzi tylko do płaszczyzny poziomej. Możliwość uniesienia ramienia ponad płaszczyznę poziomą to efekt pracy stawów: mostkowo-obojczykowego i barkowo-obojczykowego. Za odwodzenie w stawie barkowym odpowiadają: mięsień naramienny (część środkowa), nadgrzebieniowy, dwugłowy ramienia (głowa długa). Za przywodzenie odpowiadają mięśnie: obły większy, podłopatkowy, dwugłowy ramienia (głowa krótka), trójgłowy ramienia (głowa długa), piersiowy większy, najszerszy grzbietu. Za odwracanie odpowiadają mięśnie: naramienny (cz. tylna), nadgrzebieniowy (mała komponenta tego ruchu), podgrzebieniowy, obły mniejszy. Nawracanie ramienia jest możliwe dzięki mięśniom: naramienny (cz. przednia), obły większy, podłopatkowy, dwugłowy ramienia (głowa długa), piersiowy większy. Zginanie w stawie ramiennym powodują: mięsień naramienny (cz. przednia), obły większy, podłopatkowy, dwugłowy ramienia (głowa długa), piersiowy większy. Prostowanie wywołują mięśnie: trójgłowy ramienia (głowa długa), naramienny (cz. tylna), obły większy, najszerszy grzbietu. Ruchy obwodzenia w stawie barkowym powstają poprzez połączenie ruchów zgięcia i prostowania z odwodzeniem i przywodzeniem. Ruchy te łączą się z odpowiednimi ruchami w stawach obojczyka, znacznie zwiększając ich zakres.
Więcej w październikowym wydaniu Muscular Development
W ostatnim czasie odwiedziło mnie paru pacjentów z problemem poziomu testosteronu, a konkretnie z efektami jego niedoboru: zmniejszone libido, zmęczenie, problemy z budowaniem masy mięśniowej i koncentracją. I nie byli to starsi panowie z problemem „wieku średniego”...
W tym miejscu można napisać co najmniej kilka stron o tym hormonie. Ale chyba nie chodzi wam o wywody naukowe na ten temat...? Nie będę nudził, przejdę do sedna sprawy. Dlaczego młodzi mężczyźni mają takie problemy?!
Sugestie są następujące:
1. Rzadka, ale możliwa – menopauza androgenowa w młodym wieku. Badania naukowe wykazują, że może wystąpić, a mężczyźni już przed trzydziestką mają problemy z libido, insulinoopornością oraz miewają początki choroby wieńcowej (niedokrwienie mięśnia sercowego) przez zmniejszoną produkcję androgenów.
2. Depresja po przeżytym zawodzie życiowym (zawód miłosny, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy) lub inny powód hiperkortyzolemii. Gdybym był chodzącym katabolizmem, to też by mi się nic nie chciało i czułbym się fatalnie. Zaburzenie stosunku testosteron/kortyzol to poważna sprawa, która determinuje wiele objawów, tak jak przy niedoborze testosteronu!
3. Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy – jeżeli od dłuższego czasu (od kilku tygodni lub miesięcy) przyjmujecie leki alkalizujące (zmniejszające kwaśność soku żołądkowego), np. Rennie, Manti itp. lub blokujące receptory H2 w żołądku (czyli zmniejszające wydzielanie soku żołądkowego) jak Ranigast, to znacznie wzrasta u was poziom prolaktyny. Taka sytuacja blokuje układ HPTA (oś podwzgórze-przysadka-jądra) i pojawiają się problemy ze wzwodem, koncentracją, budowaniem masy. W tym miejscu mała uwaga. Choroby wrzodowej nie leczy się powyżej wymienionymi lekami. Standard leczenia obejmuje teraz antybiotykoterapię (bo to bakteria wywołuje wrzody) i leki blokujące pompę protonową.
4. Wysoki poziom SHBG (białko wiążące, transportujące testosteron) – może testosteron całkowity jest w normie, ale ilość wolnego testosteronu (biodostępny testosteron) jest poniżej normy? Warto spojrzeć na poziom białka wiążącego hormony płciowe! Poziom SHGB podnosi się istotnie, np. w nadczynności tarczycy.
5. Stosowanie SAA mocno blokujących oś HPTA. Winowajcą może być z pozoru „niewinny” Winstrol, Metanabol lub ostrzej: nandrolon i trenbolon. Mało kto wie, że jeżeli nie ma bazy testosteronowej, to nawet 15 mg Metanabolu na dobę, ze względu na wysoką androgenność, blokuje oś HPTA. Wówczas spada poziom endogennego (produkowanego w organizmie) testosteronu. Bez odpowiedniej ilości tego hormonu wzrasta poziom estrogenów i występują m.in. problemy z libido. Wtedy trzeba odblokować HPTA.
6. Nawiązanie do punktu 5. Może za wysoki poziom estrogenów?!! Np. problemy z aromatazą w okresie dojrzewania? No i dramatem jest, gdy pijecie alkohol. Od wódy nie tylko głowa się kiwa i głupieje, ale też estrogeny lecą w górę! Pamiętajcie o tym...
7. Jeśli nie SAA, to problem może tkwić w zażywaniu prohormonów. Ćwiczący myślą, że to nie sterydy tylko odżywki na wypasie... Widziałem już takich, co na prohormonach stracili libido... Prolaktyna wiele razy przekroczyła u nich górną granicę normy.
8. Zespół lub choroba Cushinga? To już poważna, rzadko występująca jednostka chorobowa z rozrostem kory nadnerczy i zwiększonym wydzielaniem kortyzolu.
Jeśli chodzi o kwestie pomocy pacjentom z obniżonym poziomem testosteronu, to poza diagnostyką w grę wchodzi odpowiednie leczenie farmakologiczne (jednakże jest to już problem na osobny artykuł). Oprócz leków warto będzie też dorzucić suplementację. Proponuję:
1. DAA – kwas D-asparaginowy. Bardzo dobry suplement.
2. Tribulus terrestris – buzdyganek ziemny, wiadomo – saponiny sterydowe.
3. Ekstrakt z pokrzywy – 3,4-diwanilyltetrahydrofuran.
Osobiście sugeruję Xtreme Anabolic Stack. To nowość z Fitness Authority. Jak działa? Działa na tych wszystkich poziomach, o których wcześniej pisałem: podnosi poziom biodostępnego testosteronu, obniża poziom kortyzolu, blokuje aromatazę, podnosi poziom LH. Wydaje się, że to idealny środek do stymulacji poziomu testosteronu w organizmie, zarówno w przypadkach chorobowych, jak i w intensywnym treningu. Sami spróbujcie... Ja próbuję. Nie mam jeszcze problemów z teściem (na razie), ale są wakacje, a niestety, nie mam już 20 lat. U mnie lato to okres zwiększonych dawek treningu siłowego, roweru górskiego i szosowego, pływania, biegania...Suple zawsze trochę pomogą!
Na letnie miesiące parę słów o tarczycy. Bez tego gruczołu osiągniecie jakichkolwiek efektów w treningu siłowym jest niemożliwe.
Tarczyca jest to narząd kształtem przypominający motyla o wymiarach około 8 cm × 5 cm i masie od 30 do 60 g. Pomimo swoich niewielkich rozmiarów jest jednym z najważniejszych gruczołów endokrynnych w ustroju ludzkim. Pełni ona bardzo ważną funkcję w regulacji większości funkcji ludzkiego organizmu. Tarczyca jest umiejscowiona na przedniej części szyi, przed tchawicą, pod krtanią na wysokości „jabłka Adama”. Składa się z dwóch płatów, przy czym płat prawy jest z reguły nieco większy niż lewy. Oba płaty są połączone cieśnią. Tarczyca jest otoczona dwuwarstwową torebką. Warstwa wewnętrzna jest połączona bezpośrednio z miąższem gruczołu za pośrednictwem łącznotkankowych beleczek, które wnikają do jej wnętrza, tworząc w ten sposób zrąb narządu. Druga, zewnętrzna blaszka (tzw. powięź tarczowa), obejmuje także przytarczyce.
Podstawową funkcją tarczycy jest wydzielanie hormonów. Za regulację funkcji wydzielniczych tarczycy (oraz nadnerczy) odpowiedzialna jest część mózgu nazywana przysadką. Synteza i wydzielanie hormonów tarczycy jest pobudzana przez TSH – tyreotropinę, hormon produkowany przez przysadkę. Ćwiczenia fizyczne stymulują przysadkę, która w odpowiedzi wydziela hormony pobudzające tarczycę do zwiększenia produkcji hormonów.
Tarczyca (czyli gruczoł tarczowy) produkuje dwa hormony: trijodotyroninę (T3) i tetrajodotyroninę (T4). Obie te substancje są pochodną naturalnego aminokwasu – tyrozyny. Między sobą różnią się zawartością pierwiastka jodu. Trijodotyronina zawiera trzy pierwiastki jodu, natomiast tetrajodotyronina cztery. Tarczyca produkuje około dziesięć razy więcej T4 niż T3, aczkolwiek T3 działa 2–3 razy silniej. T4 krąży we krwi związany z białkami i pełni funkcję prohormonu (czyli hormonu o bardzo niskiej aktywności). W komórkach konwertowany jest do T3 przy pomocy enzymu zawierającego selen. Enzymy konwertujące hormony tarczycy znajdują się przed wszystkim w wątrobie i nerkach, ale także w mięśniach szkieletowych, w sercu i innych narządach. Dlatego też w przypadku braku tego pierwiastka może dochodzić do poważnych zaburzeń wynikających jedynie z niedostatecznej jego suplementacji w diecie. Receptory dla T3 znajdują się praktycznie we wszystkich komórkach ustroju. Do tej samej grupy receptorów należą receptory dla witaminy D, retinoidów i hormonów steroidowych.
Efekt działania hormonów tarczycy pojawia się po kilku godzinach i wygasa w przeciągu dni lub tygodni. Do produkcji hormonów tarczycy niezbędny jest prawidłowe dostarczanie pierwiastka jodu do organizmu z zewnątrz, wraz z jedzeniem oraz wodą. Jego dzienne zapotrzebowanie jest zależne od wieku, aktywności fizycznej, płci oraz od ogólnej sytuacji fizjologicznej ustroju. Organizm ludzki zawiera średnio 50 mg jodu. Prawie 1/3 z tej puli (około 15 mg) magazynowana jest w tarczycy. Na przełomie ostatnich lat zapotrzebowanie organizmu na jod zwiększa się. Wiąże się to ze wzrostem zanieczyszczenia środowiska i żywności, co skutkuje zatruciem komórek w organizmie ludzkim. Potrzebne są większe dawki hormonów tarczycy, aby wywołać pożądany efekt. Równocześnie wzrasta zapotrzebowanie na jod, który (jak już wspomnieliśmy) jest niezbędny do ich produkcji. Dlatego też pierwiastek ten jest dodawany do żywności przez producentów i przy normalnej „europejskiej diecie” jego ilość jest w zupełności wystarczająca.
Oba hormony tarczycy kontrolują nasz metabolizm, czyli są odpowiedzialne za nasze prawidłowe funkcjonowanie. Poprzez bezpośredni wpływ na produkcję energii na poziomie komórki, decydują o prawidłowym rozwoju organizmu. Bez ich udziału nie jest możliwe dojrzewanie oraz wzrost i rozrost innych narządów już we wczesnym dzieciństwie. Są odpowiedzialne przede wszystkim za rozwój ośrodkowego układu nerwowego, szczególnie neuronów kory mózgowej, tworzenia wypustek nerwowych oraz do prawidłowej mielinizacji i unaczynienia ośrodkowego układu nerwowego. Ponadto hormony tarczycy są niezbędne do prawidłowego wzrostu kości i połączeń stawowych. Niedobory u matek podczas ciąży mogą powodować nieodwracalne zmiany u płodów. Dzieci takie mogą demonstrować objawy niedorozwoju umysłowego, zaburzenia rozwoju płciowego, zaburzenia koncentracji, nadmierną wiotkość stawów oraz wiele innych zaburzeń rozwojowych. Dorośli ludzie z niedoborami hormonów tarczycy znacznie szybciej się męczą, potrzebują dużo więcej czasu na regenerację sił, śpią dłużej i mniej efektywnie. Mają znacznie mniejszą aktywność seksualną. Często są rozkojarzeni i mają problemy z zebraniem myśli oraz koncentracją. Na ciele, a zwłaszcza w obrębie twarzy występują obrzęki, bóle stawowe. Skarżą się na wypadanie włosów, suchość skóry oraz wzrost masy ciała (lub problemy z odchudzaniem mimo stosowania diety). Znacznie bardziej reagują na spadki temperatury. Częstsze są zaparcia oraz zwiększona jest podatność na depresję. Ponadto osoby te są bardziej narażone na choroby oraz ich odpowiedź na leczenie jest dużo gorsza.
Podane tu przykłady są najczęściej spotykanymi, ale pamiętajmy, że tarczyca oraz jej hormony wpływają praktycznie na każdą komórkę naszego organizmu, a wiele z tych dolegliwości rozwija się na przestrzeni lat. Wszystko to wpływa negatywnie na jakość życia, w tym również na aktywność sportową. Bardzo często chorzy są po pracy tak bardzo zmęczeni, że nie są w stanie uprawiać sportu lub męczą się tak szybko, że trening traci na efektywności.
Produkcja i wydzielanie hormonów metabolicznych jest pod kontrolą układu podwzgórze-przysadka, działającego na zasadzie ujemnego sprzężenia zwrotnego (wydzielanie hormonów tarczycy wpływa ujemnie na wydzielanie przez przysadkę TSH pobudzającego tarczycę). Podwzgórze uwalnia hormon TRH, który działa na osi podwzgórze- przysadka. Jak wykazują badania, to właśnie trijodotyronina, a nie tyroksyna, ma najsilniejsze potencjalne możliwości zwrotnego hamowania wydzielania TSH i TRH. W sytuacji zmniejszonego poziomu stężeń trijodotyroniny układ odpowiada wzrostem wydzielania TRH i TSH, przez co dochodzi do potencjalizacji syntezy hormonów w obrębie tarczycy.
Aby prawidłowo pokazać jak ważną funkcję spełnia tarczyca i produkowane przez nią hormony, można porównać ją do paliwa, które musi być dostarczane do prawidłowego funkcjonowania silnika, czyli organizmu. Jeżeli paliwo to dostarczane jest w prawidłowej ilości, może zostać spożytkowane podczas ćwiczeń. Zarówno T3, jak i T4 (oba hormony tarczycy) podnoszą poziom aktywności organizmu. W trakcie uprawiania sportów wzrasta poziom obu tych hormonów, które wydzielone do krwi, gdzie wraz z nią, przy pomocy specjalnych białek, transportowane są do miejsc docelowych. Czyli na przykład zwiększają częstość pracy serca, podnoszą ciśnienie i wywierają stymulujący wpływ na układ krążenia. Oddziałują również na układ termoregulacji i w zależności od potrzeb modyfikują go, nie dopuszczając do przegrzania organizmu (mięśnie podczas wysiłku produkują ciepło). Hormony tarczycy przyspieszają również szybkość reakcji komórkowej oraz zwiększają oksydację tkankową poprzez stymulowanie enzymów aktywnych pomp komórkowych. W bardzo istotny sposób wpływają na mózg i układ nerwowy. Działają pobudzająco na układ nerwowy, wprowadzając go w stan wyższej gotowości, co stymuluje organizm do działania. Zwiększają koncentrację, poprawiają szybkość reakcji oraz pozwalają pracować dłużej, bardziej wydolnie i na wyższym poziomie. Mają również działanie anaboliczne – głównie podczas rozwoju działają stymulująco na rozwój tkanki mięśniowej (stymulują wydzielanie IGF- insulinopodobnego czynnika wzrostu oraz syntezę aminokwasów). Poprzez oddziaływanie na proces rozkładu trójglicerydów (proces ten nazywany jest lipolizą), zmniejszają zawartość tkanki tłuszczowej oraz obniżają zawartość cholesterolu całkowitego, cholesterolu LDL, fosfolipidów oraz innych frakcji osoczowych lipidów. Powodują także wzrost zużycia węglowodanów – stymulują glukoneogenezę i glikolizę.
Z wyżej wymienionych powodów, hormony tarczycy są używane przez kulturystów i osoby uprawiające inne sporty siłowe. Syntetyczne formy tyroksyny są powszechnie przepisywane przez lekarzy rodzinnych w celach leczniczych. Preparaty te stymulują apetyt, zwiększają metabolizm i pomagają stracić na wadze. Eksperci do spraw antydopingowych nie określają jasno, jakie są korzyści ze stosowania hormonów tarczycy w celach sportowych. Pewne jest to, że sterydy anaboliczne obniżają produkcję i siłę działania hormonów tarczycy oraz upośledzają ich transport w ustroju.
Same hormony tarczycy stosowane niewłaściwie i bez ściśle określonych wskazań mogą doprowadzić do objawów podobnych jak w nadczynności tarczycy. Pacjent z tym zaburzeniem traci na wadze, poci się, jest pobudliwy, źle sypia, trzęsą mu się ręce; pobudzenie nerwowe (stres) może wywołać oddawanie wolnych stolców. Akcja serca jest przyspieszona, czasem bardzo znacznie, mogą też wystąpić zaburzenia rytmu serca i niewydolność wieńcowa. Niekiedy ujawniają się choroby psychiczne lub nerwice. Innym schorzeniem tarczycy jest jej niedoczynność. Niedoczynność tarczycy to niedobór krążących we krwi hormonów tarczycy i obecność patologicznych skutków ich niedoboru. Choroba ta najczęściej spowodowana jest uszkodzeniem gruczołu (np. przewlekłym zapaleniem tarczycy o podłożu immunologicznym, leczeniem nadczynności tarczycy radiojodem lub szkodzeniem operacyjnym). Chory z niedoczynnością tarczycy przybiera na wadze, często marznie, głos jego staje się szorstki, skóra chłodna, może rogowacieć skóra na łokciach i kolanach. Niedoczynność tarczycy może przyspieszyć rozwój miażdżycy i jej powikłań.
W tym miejscu należy wspomnieć o wolu. Każde powiększenie tarczycy nazywa się wolem. Tarczyca może być powiększona równomiernie (wole proste lub miąższowe), czasem w jej miąższu występują guzki (wole guzkowe). Guzki tarczycy najczęściej bywają łagodnymi gruczolakami lub torbielami, rzadko mogą być nowotworami złośliwymi. Różnicowanie guzków tarczycy przy pomocy specjalistycznych badań (laboratoryjnych badań hormonalnych, USG, scyntygrafii, biopsji cienkoigłowej, ewentualnie badania tomokomputerowego) posiada konkretne następstwa terapeutyczne: raki operuje się zawsze; gruczolaki w zależności od wielkości, oceny histologicznej i stanu klinicznego pacjenta; torbieli nie trzeba operować, wystarczy nakłucie i odessanie płynnej zawartości.
Jednym zdaniem: tarczyca to ważny gruczoł regulujący pracę całego ciała i wpływający również na nasze postępy w walce z żelastwem.
Bibliografia:
1. Mędraś M. (red), Medycyna Sportowa. Medsport 2004.
2. Szczeklik A. (red.) Choroby wewnętrzne. Tom I, II, Wydawnictwo Medycyna Praktyczna, 2005.
Z uprawianiem sportu, w szczególności sportów walki i sportów siłowych, związane jest zjawisko bólu. Ból można zdefiniować jako nieprzyjemne czuciowo-emocjonalne doświadczenie spowodowane potencjalnym lub rzeczywistym uszkodzeniem tkanek. Zjawisko bólu to proces czuciowy, zapewniający informację przekazywaną do mózgu oraz proces emocjonalny. Często towarzyszy mu strach, niepokój. Doznanie bólowe jest zagrożeniem dla psychiki człowieka. Jest nie tylko objawem schorzeń narządu ruchu, ale stanowi oddzielną jednostkę chorobową. Pod względem biologicznym jest sygnałem ostrzegającym przed potencjalnym uszkodzeniem tkanek. Jeśli z nieznanych przyczyn ból trwa mimo usunięcia bodźca wywołującego, traci on wartość adaptacyjną i może doprowadzić do poważnej dysfunkcji psychofizycznej i socjalnej. Zwłaszcza, że ból przewlekły, w odróżnieniu od ostrego, nie niesie informacji koniecznej do uruchomienia mechanizmów obronnych. Może być wynikiem pobudzenia receptorów bólowych (nocyceptorów) znajdujących się w tkankach (ból receptorowy), ale może być też pochodzenia niereceptorowego (ból neuropatyczny), np. w wyniku drażnienia nerwów i korzeni nerwowych. W większości schorzeń narządu ruchu, zarówno przewlekłych, jak i ostrych, ból ma charakter receptorowy.
Zjawisko bólu rozpoczyna się w nocyceptorach. Umiejscowione w skórze, mięśniach i kościach tworzą trzy typy włókien dośrodkowych: A-delta – cienkie, zmielinizowane o wysokim progu pobudliwości – przewodzą ból ostry, umiejscowiony, A-beta – grube, zmielinizowane o niskim progu pobudliwości – przewodzą dotyk i ucisk, C – niezmielinizowane o wysokim progu pobudliwości – przewodzą bodźce termiczne, mechaniczne i chemiczne.
Zawodnicy lub sportowcy amatorzy w czasie uprawiania aktywności fizycznej są narażeni na urazy, które mogą prowadzić do wystąpienia różnego rodzaju obrażeń. Mogą to być obrażenia niegroźne, poważniejsze lub takie, które znacznie zagrażają ich dalszej karierze sportowej. Są one dużym stresem patofizjologicznym i emocjonalnym dla sportowców, za którym może się kryć cały szereg problemów. Kontuzjowany sportowiec wymaga fachowej pomocy medycznej.
Różne są reakcje zawodnika na uraz i ból. Zawodnicy o niskim progu wrażliwości na ból często, szczególnie podczas zawodów, nie zwracają uwagi nawet na poważny uraz, tolerują dość znaczne natężenie bólu i nie dostrzegają zmniejszenia lub nawet wyłączenia funkcji uszkodzonego odcinka ciała. Bardzo często niektórzy zawodnicy bezpośrednio po urazie lub w czasie leczenia zachowują się nieracjonalnie.
Sportowiec po doznanym urazie przechodzi określone fazy stanu psychicznego. Pierwszą jest faza zaprzeczenia. Zawodnik mimo ewidentnych objawów obrażenia twierdzi, że to co się stało jest niegroźne i będzie startował w zawodach. W tej fazie rola trenera jest bardzo ważna i poprzez perswazję można tę fazę przerwać. Argumenty wspierające racje zawodnika przedłużają ten stan. Faza druga to faza złości. Zawodnik nie może dalej zaprzeczać istnieniu obrażenia, staje się zły na wszystko i wszystkich. Następna jest faza depresji. Występuje zaraz po fazie złości i trwa najdłużej. Zawodnik jest przekonany, że jego kariera jest skończona i cele życiowe powiązane ze sportem nie będą mogły być osiągnięte. Faza ta jest szczególnie ciężka przy pierwszej kontuzji. Zawodnik jest wtedy wyczulony na każde słowo lekarza czy trenera. Ostatnia jest faza akceptacji. Najkorzystniej jest, gdy faza ta występuje w jak najkrótszym czasie po urazie, choć najczęściej ma to miejsce w okresie leczenia usprawniającego.
W zależności od zachowania po doznanym urazie wyróżnia się następujące typy zawodników. Zawodnik uzależniony to zawodnik potrzebujący uwagi, który ma przyjemność bycia zależnym od innych. Zawsze żąda dla siebie większej uwagi ze strony personelu medycznego. Tacy zawodnicy nie chcą odpowiadać za leczenie i jego efekty. Następny typ zawodnika to zawodnik oporny. Sprawia dużo kłopotów zespołowi medycznemu, nie wierzy w wyniki leczenia. Bez przekonania i z oporami poddaje się postępowaniu terapeutycznemu. Zawodnik zachowujący się jak dziecko to dojrzały sportowiec, który wymaga przedłużonego leczenia i opieki innych osób z powodu braku zrozumienia podstawowych zjawisk zachodzących w procesie leczenia. Zawodnik zły to zawodnik z przetrwałą fazą złości, nieuprzejmy, a nawet agresywny wobec zespołu leczącego. Im wcześniej uda się u niego zwalczyć tę fazę, tym szybciej będzie następował powrót do zdrowia. Ostatni typ to zawodnik bez motywacji. Zazwyczaj demonstruje negatywną postawę na każdym etapie leczenia. Często jest to jego pierwsza kontuzja i nie wierzy, że jego powrót do sportu nie będzie możliwy bez leczenia. Wykazuje brak jakiejkolwiek motywacji do włączenia się w proces leczenia.
W leczeniu kontuzjowanych sportowców należy uwzględnić wiele aspektów psychologicznych, które rzutują na przebieg i końcowy wynik leczenia. Ma to także szczególne znaczenie w opanowywaniu i zwiększaniu odporności na ból.
W ograniczeniu narażenia na ból i zwiększaniu odporności na niego bardzo istotną rolę ma rozgrzewka, która obniża sztywność mięśni i tkanek ich łączących. Na uwagę zasługuje fakt, że nawet pasywnie rozgrzane mięśnie są bardziej rozciągliwe. Ponadto podwyższenie temperatury usprawnia odruchy, prowadząc do silnych i szybszych skurczów mięśniowych. Obniżenie sztywności jednostki mięśniowo-ścięgnistej zwiększa czas i siłę potrzebną do jej rozerwania, a tym samym zapobiega uszkodzeniom. Nieodpowiednia rozgrzewka i zbytnie napięcie mięśniowe mają ewidentny związek z uszkodzeniami tkanek miękkich. Zaobserwowano, że 10-minutowa rozgrzewka i statyczne rozciąganie zwiększa elastyczność mięśni i generowanie siły.
Metody rozgrzewki mogą być aktywne i pasywne. Aktywna rozgrzewka ogólna dotyczy dużych grup mięśniowych i jest skuteczna w wielu dyscyplinach sportu, ale w niektórych może być niespecyficzna i niezbyt specjalistyczna, stąd często rozgrzewka specjalistyczna stanowi jej uzupełnienie. Najczęściej w wybranych sportach stosuje się tylko rozgrzewkę specjalistyczną, opartą na dobranych indywidualnie ćwiczeniach i ruchach podobnych do startowych, ale wykonywanych na niższym poziomie aktywności. Rozgrzewka pasywna polega na dostarczeniu ciepła z zewnętrznego źródła (różne metody fizykalne), co zaoszczędza nieco siły. Jest także przydatna w czasie przerwy w zawodach i szeroko stosowana w rehabilitacji. Utrzymanie ciepła mięśni zapobiega ich skurczom i obniża próg bólu.
Intensywność i czas rozgrzewki zależą od wielu takich czynników jak: poziom sportowy, temperatura otoczenia, pora dnia itp. Wzrost temperatury ciała o 1–2°C jest odpowiedni i nie może powodować zmęczenia. Istotne jest, czy rozgrzewka jest stosowana przed zawodami czy treningiem. Rozgrzewka powinna trwać co najmniej 10–15 minut. W przypadku ćwiczeń siłowych nawet 20–30 minut (wliczam 2–3 serie rozgrzewkowe na ciężarach, przy symbolicznym obciążeniu np. na sztandze). Rozgrzewkę należy wykonywać intensywnie i bez większych przerw. Po jej zakończeniu zawodnik powinien czuć, że jest rozgrzany – tj. swobodnie robi wymachy nogami, nic nie blokuje ruchów (np. biodra, ścięgna), ciepło itp. Rozgrzewka wykonana w taki sposób zdecydowanie zwiększa odporność na ból.
W przypadku sportów walki stosuje się specjalne ćwiczenia utwardzające (hartujące) powierzchnie kończyn zarówno na zadawane ciosy, jak i na ich zadawanie. Zwiększanie w ten sposób odporności na ból czasami zdaje się nie mieć końca. Jak się wydaje, jest to związane z nieograniczonymi możliwościami ludzkiej psychiki. Używanie różnych technik treningowych może jednak prowadzić w niektórych stylach walki do patologii, np. w karate do zniekształcenia kości dłoni. Takie zniekształcenia wynikające z poddawania ludzkiego ciała przewlekłym, stałym urazom stawiają nieprzekraczalne bariery dalszemu zwiększaniu odporności na ból.
Jak jeszcze ograniczyć możliwość występowania bólu w sporcie? Można stosować substancje stymulujące. Tymi związkami okresowo zapobiegającymi odczuwaniu bólu przy nadmiernym wysiłku fizycznym są: amfetamina, ecstasy, modafinil, THC i ich pochodne. Środki zaliczone do tej klasy dopingu farmakologicznego, określane jako środki pobudzające psychomotorycznie, działają pobudzająco na ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy. W ten sposób mogą one zwiększać odporność zawodników na ból. Czasami za doping farmakologiczny uważa się też przyjmowanie tzw. suplementów – skoncentrowanych preparatów zawierających aminokwasy, a także olbrzymich dawek witamin (zwłaszcza z grupy B, działających na układ nerwowy) oraz regulowanie równowagi elektrolitycznej organizmu poprzez stosowanie płynów zawierających duże stężenie soli fizjologicznych. Jednym ze środków zwiększających odporność na ból jest kreatyna, powszechnie używana w kulturystyce. Tego typu środki jak na razie nie są oficjalnie zabronione. W pewnych szczególnych sytuacjach dozwolone jest też stosowanie maści i innych preparatów zewnętrznych zawierających substancje przeciwbólowe i rozluźniające. Nie jest też zabronione przyjmowanie tradycyjnych substancji pobudzających, takich jak np.: kawa czy pepsi-cola lub coca-cola, choć zawierają związki chemiczne, które stosowane w czystej formie byłyby uznane za nielegalny doping.
Środki stymulujące stosowane nawet w małych dawkach, ale w warunkach maksymalnego wysiłku fizycznego, mogą prowadzić do niekorzystnych następstw zdrowotnych. Są to m.in.: wzrost ciśnienia krwi i przyspieszenie akcji serca, agresywność i brak kontroli zachowań, uzależnienie, zaburzenie termoregulacji i udar cieplny (podczas wyczerpującego wysiłku przy wysokiej temperaturze otoczenia) prowadzący do utraty przytomności i śmierci (przypadki nagłych zgonów kolarzy w czasie wyścigów), bezsenność i utrata łaknienia, zaburzenia psychiczne – po amfetaminie mogą rozwijać się psychozy przypominające groźne choroby psychiczne.
Odczuwanie bólu, niezależnie od rodzaju jego pochodzenia i przyczyny, zmniejszają również narkotyczne środki przeciwbólowe. Klasycznym przykładem tej klasy leków jest morfina i jej pochodne. Niekiedy są nadużywane w celu skrócenia czasu rekonwalescencji po kontuzjach i urazach, aby umożliwić zawodnikowi jak najwcześniejszy udział w zawodach.
Jeśli jednak zawodnik odczuwa ból, mimo rozgrzewki i odpowiedniego nastawienia psychicznego, to pozostaje wdrożyć odpowiednie, skompilowane leczenie. W kompleksowym leczeniu dolegliwości bólowych narządu ruchu stosuje się postępowanie skojarzone – farmakologiczne i niefarmakologiczne. Leczenie skojarzone zwiększa efektywność leczenia, pozwala zmniejszyć dawki przyjmowanych leków przeciwbólowych, skraca czas leczenia, poprawia komfort życia pacjenta. Leczenie niefarmakologiczne to rehabilitacja (fizjoterapia, terapia zajęciowa, edukacja, zaopatrzenie w sprzęt ortopedyczny). Leczenie farmakologiczne obejmuje stosowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych (nieselektywne NLPZ), które hamują COX-1 (+ leczenie gastroprotekcyjne) i COX-2 lub koksyby, które hamują tylko cyklooksygenazę odpowiedzialną za stan zapalny i ból, czyli COX-2, a także opioidy. Leczenie farmakologiczne obejmuje też iniekcje dostawowe (kwas hialuronowy, kortykosteroidy).
Dzięki stosowaniu tych wszystkich czynników we właściwych proporcjach można nie tylko podwyższyć próg odczuwania bólu, ale także ryzyko jego doznania. A to drugie w znaczący sposób wpłynie na komfort uprawiania przez nas sportów, w tym tak ekstremalnych jak sporty siłowe i walki.
Bibliografia:
1. Krauze K., Fizjoterapia w sportach wytrzymałościowych w aspekcie dopingu. Praca licencjacka 2009, SWSPiZ Kołobrzeg.
2. Pupka A., Odporność na ból w sportach walki i sportach siłowych. KiF SdW 2008.
Muscular Development |
Główne działy na stronie |
Twoje konto |
Linki |
